Stefhan Wendt, za pośrednictwem portalu aukcyjnego i wydaniu 1250€, stał się właścicielem Audi 60L z 1971r. Dwa lata pracy kosztowało go doprowadzenie samochodu do obecnego stanu. Jako że jest fachowcem, mechanikiem i spawaczem, było to też oprócz ciężkiej pracy- przyjemnością. Nadwozie zostało zmodernizowane, m. in tylne nadkola zostały poszerzone o 20 mm.W dzisiejszych czasach fabryczny silnik byłby trochę anemiczny, dlatego też pod maską zamieszkało serce z Audi 80 1991r. 2 litrowa, 16 zaworowa jednostka benzynowa o mocy 136KM. Komora silnika została pomalowana na biało dla podkreślenia efektu wykonanej pracy. 

Wnętrze auta zyskało nowy wygląd. Obrotomierz i prędkościomierz pochodzą również z Audi 80. Fotele w kolorze beżowym wykończono alcantarą z niebiesko-szarymi akcentami. Konsola środkowa została wykonana od nowa ze skóry, a panele ze szczotkowanego aluminium zostały pomalowane. Usunięto zapłon na rzecz przycisku uruchamiającego samochód. Gałka skrzyni biegów jest w stylu retro i zakupiono ją w sklepie z akcesoriami tuningowymi wraz z kierownicą.

Na pokładzie zagościło również radio JVS i dwa subwoofery Pioneer'a. Światła są oryginalne, a kierunkowskazy pomarańczowe tak jak kiedyś. Właściciel sam wykonał układ wydechowy wykonał ze stali nierdzewnej. Całości dopełniają błyszczące, 16 calowe felgi  firmy Schmidt TH, w połączeniu z oponami Dunlop 215/35 . Pierwszy wyjazd co prawda zakończył się awarią, ale na szczęście chodziło tylko o uszkodzone łożysko.

W całym przedsięwzięciu i przepracowanych dniach, świętach…zawsze dzielnie wspierała swojego mężczyznę Nadine…bo o to chodzi i w miłości i w pasji by zawsze mieć kogoś z kim ją będzie się dzielić i kto ją zrozumie. Audi 60L odzyskało blask i jak na Audi przystało, jest po prostu klasycznie, niezmiennie pomimo upływu lat – piękne.

Zdjęcia: autobild.de