W świecie walki o ekologiczny porządek i zmniejszenie emisji zanieczyszczeń, jest już coraz mniej miejsca na ulicach dla silników diesla. W poszukiwaniu alternatywnych źródeł zasilania naszych kompanów na kołach, powstaje coraz więcej wersji modeli hybrydowych. Audi posiada w ofercie sprzedaży pięć modeli zasilanych elektrycznie i CNG czyli gazem ziemnym. Są to Audi A3 Sportback e-tron, Audi A3 Sportback g-tron, Audi A4 avant g-tron, Audi A5 Sportback g-tron oraz Audi Q7 e-tron. Kwestią czasu jest powstanie "zielonych" wersji pozostałych modeli. Kiedy w ofercie dealera pojawiła się hybrydowa trójka postanowiłam sprawdzić jak to jest, czy można pokochać samochód którego nie słychać oraz jak wygląda codzienna eksploatacja i możliwości ładowania baterii na chwilę obecną, kiedy dopiero wkraczamy w świat „eko” w miejskim wydaniu.

Audi A3 e-tron to hybryda typu plug-in. Koncepcja tego modelu to korzystanie z zasilania dostępnych stacji ładowania lub podłączenie samochodu do domowego gniazdka. W bagażniku znajduje się specjalna walizeczka w której mamy pełne wyposażenie uwzględniające podłączenie samochodu do obu wariantów ładowania. Model ten jest oferowany w duecie silnika benzynowego i elektrycznego, które oferują 204 KM mocy. Pierwszy to jednostka 1,4 TFSI o mocy 150 KM, która do setki rozpędza się w czasie 7,6 sekundy, a w teście zadowoliła się średnim spalaniem na poziomie 5,6 l/100 km oraz silnik elektryczny o mocy 75 kWh, który prędkość 60 km/h osiąga w czasie 4,9 sekundy a zużycie energii w teście gdzie w 60% korzystałam z jego zasilania to 4,6 kWh/ 100 km. Dlaczego tylko w 60% procentach korzystałam z napędu elektrycznego? Odpowiedź jest prosta – brak innej możliwości.

Zalety Audi A3 e-tron to właśnie możliwość oszczędnej i ekologicznej jazdy ubranej w eleganckie nadwozie klasy premium z akcentami dającymi znać, że nie jest to zwykła A3 Sportback i osiągami na poziomie swoich „nie ekologicznych” kolegów. Otrzymujemy produkt, który ma same zalety. Bycie „eko” nie znaczy, że będzie nudno i wolno. Chcąc cieszyć się w pełni możliwościami jakie oferuje, potrzebujemy dostępu do źródeł zasilania w energię elektryczną. Jak to wygląda w Łodzi? Pierwsza znaleziona i hucznie otwarta stacja szybkiego ładowania znajduje się w naszej sławnej Manufakturze. Miejsce wydawałoby się idealne, można na ponad dwie godziny skoczyć na zakupy lub wybrać się do restauracji. Gdy na wyświetlaczu pojawia się informacja, że silnik elektryczny jest chętny na lunch, obieram kierunek na Manufakturę. W sumie ja też chętnie coś przekąszę. Dostępu do punktu ładowania broni szlaban. Zgłaszam zatem obsłudze chęć wjazdu. Po kilku minutach pojawia się pan na dwóch kółkach i pyta czy ja to ja, a potem otwiera szlaban i …każe mi cofać. W pierwszej chwili zdezorientowana informuję, że przyjechałam podłączyć samochód do ładowania. W tym momencie mój plan relaksu w Manufakturze legł w gruzach, bo słyszę : „aaaaa do ładowania, mogę Panią wpuścić ale z tego co wiem to jest nieczynna”, wjeżdżam i stwierdzam, że Pan nie żartował.

To by było na tyle z pierwszego podejścia. Hucznie otwarta i pięknie oznaczona, tyle że na tym koniec zalet tej stacji. Odwiedzając kilkakrotnie jeszcze Manufakturę już bez e-trona , stwierdzam że nigdy nie widziałam jej czynnej. Drugie podejście i druga stacja oznaczona na mapie jako idealna do ładowania to stacja przy ul. Kasprzaka czyli w sumie daleko jechać nie trzeba. Docieram na miejsce i stwierdzam, że istnieje w związku z czym uradowana przechodzę aby podłączyć auto, tym razem do gniazdka elektrycznego czyli jest postęp. Sam proces jest bardzo prosty i trudno tu o pomyłkę. Odsuwamy logo czterech pierścieni z przodu samochodu gdzie mamy ukryte gniazdo z którego korzystamy przy ładowaniu, jedna końcówka zostaje podłączona do samochodu , druga do gniazdka. Tu proces zajmuje ok 4 godzin do pełnego naładowania baterii. Zielona lampka w e-tronie informuje,że proces się zaczął tylko pytanie co zrobić ze sobą w perspektywie najbliższych czterech godzin jakie mamy do dyspozycji? Pobliska stacja benzynowa Orlenu zaprasza na kawę i hot-doga. Na zewnątrz bardzo ciepło więc w sumie można było wziąć leżak i książkę. Czy to dobry wariant? Zdecydowanie nie, po upływie półtorej godziny poddaję się z nadzieją, że znaleziona przez ten czas w internecie stacja tym razem szybkiego ładowania, znacznie skróci ten czas.

Odłączam zatem trójkę od zasilania stwierdzając, że ten czas nie uzupełnił jej zasobów. Ja zapasy energii jakoś uzupełniłam, a ona ciągle głodna. Trzecie podejście i trzecia stacja okazuje się być strzałem w dziesiątkę. Dystans to 13 kilometrów od miejsca w którym się znajduję, na terenie firmy ABB w Aleksandrowie Łódzkim. Jadę z nadzieją, że uda mi się spędzić jeszcze weekend z samochodem o napędzie elektrycznym, a nie z silnikiem benzynowym. Docieram na miejsce i faktycznie jest, działa i wygląda tak nowocześnie jak tylko moja A3 Sportback e-tron może sobie wymarzyć. To taka restauracja pięciogwiazdkowa gdzie mogę jej wreszcie zaproponować już chyba kolację. Po raz kolejny wyjmuję osprzęt , tym razem przeznaczony do szybkiego ładowania i stwierdzam,że obsługa tego procesu też jest fantastycznie szybka. Wciskam przycisk na stacji ładowania i pojawia mi się komunikat jak bardzo miło nas witają, a kolacja potrwa dwie godziny i piętnaście minut. Patrząc na zegarek będzie to godzina 23:00…fantastycznie. Wieczór pod firmą gdzie nic oprócz parkingu i pól nie znajdziemy jawi się kusząco ale czego się nie robi dla testu w zgodzie z naturą. Problem jest jeden bo teraz ja zaczynam być głodna, a pan z portierni przyszedł mi zapowiedzieć żebym robiąc zdjęcia ograniczyła się do samochodu i stacji. W związku z czym zdjęcia nie będą reklamą firmy, która usługi ładowania samochodów elektrycznych świadczy w sposób profesjonalny.

Po upływie wskazanego czasu i odłączeniu samochodu od stacji ładowania na wyświetlaczu pojawia się informacja o 45 kilometrach jakie możemy odbyć używając jedynie silnika elektrycznego. To świetny wynik zakładając, że do pracy mam codziennie 20 kilometrów w jedną stronę. Pozwala mi to pomarzyć, że koszt eksploatacji tego samochodu jest fantastyczny, gdybym miała w dyspozycji garaż z gniazdkiem. To na chwilę obecną, ponieważ stacji przybywa z każdym dniem, a w tym roku ruszyła ekspansja stacji ładowania spółki Greeway Infrastructure Poland gdzie cały proces ładowania ma zająć 30-40 minut. Stacje mają rację bytu do tego by było ich coraz więcej z uwagi na to, że w Polsce w 2016 roku, zarejestrowano 10 tysięcy sztuk samych samochodów hybrydowych. Trend w sprzedaży jest zaś wzrostowy czemu nie należy się dziwić. Polski rząd rozważa wprowadzenie ulg w podatku akcyzowym z którego planuje zwolnić samochody elektryczne, a hybrydom ulżyć 20 % z jego stawki. Jak wygląda sytuacja u producenta? To ulga w wysokości 3 000 Euro z czego połowa jest uwzględniana w cenie netto pojazdu, a druga połowa wypłacana po pozytywnej akceptacji elektronicznego wniosku złożonego do BAFA. To tyle od strony codziennej obsługi silnika elektrycznego tej pięknej hybrydy ponieważ co do tego że jest piękna, nie mam wątpliwości.

Egzemplarz łódzkiego salonu Audi Grupa Krotoski-Cichy to niebieski Cosmos metalik Sportback z detalami charakterystycznymi dla wersji e-tron. Przód modelu doposażony został w umieszczone w zderzaku światła LED i oznaczenie wersji e-tron. To jedyne co odróżnia go od zwykłej Audi A3 Sportback w wyglądzie zewnętrznym. We wnętrzu naszego egzemplarza nie zabrakło Audi virtual cockpit, który ze względu na posiadanie dwóch silników zawiera informacje dla obu na temat zasięgu, spalania, zużycia energii i czasu ładowania. Sportowe fotele przydały się w trakcie testowania modelu na drodze, są bardzo wygodne i spełniają swoją funkcję na medal. W Audi A3 e-tron mamy do wyboru trzy tryby jazdy uruchamiane przyciskiem znajdującym się na desce rozdzielczej : tryb EV (Electrical Vehicle) w którym korzystamy jedynie z napędu elektrycznego o zasięgu do 50 km i z prędkości maksymalnej do 135 km/h, powyżej tej prędkości do akcji wchodzi silnik benzynowy, tryb Hybrid w którym korzystamy z pełnego zasobu mocy obu silników oraz Battery Hold, w którym poruszamy się tylko i wyłącznie używając silnika benzynowego, co umożliwia doładowanie baterii w czasie jazdy dzięki systemowi rekuperacji, pozwalającemu na odzysk energii podczas hamowania. Jedyny problem jaki może nas spotkać podczas korzystania z modelu Audi A3 Sportback e-tron, to uruchomienie go w temperaturze poniżej – 28 stopni.

Jakie są odczucia z jazdy tym modelem? Pierwsze z czym mamy do czynienia to…cisza. Jedyne dźwięki dobiegają ze strony opon. To pierwsze wrażenie po wciśnięciu przycisku Start. Uruchamia się virtual cockpit, wyświetlacz informuje, że masz do czynienia z Audi A3 e-tron i cisza…Jeżeli późno wracasz do domu to sąsiedzi pokochają Twój samochód. Jazda tym przednionapędowcem w górnych zakresach obrotów to przyjemność o jaką go nie podejrzewałam. Co prawda przyczepność w momencie wciśnięcia pedału gazu do końca jest zrywana, to w zakrętach radzi sobie całkiem dobrze pomimo swojej wagi. Napęd quattro nie jest oferowany w tym modelu, podejrzewam, że ze względu na umieszczoną pod tylną kanapą baterię, która być może konstrukcyjnie na to nie pozwala, ale to tylko moje domniemania. Wnętrze to elegancja i ergonomia a widoczna różnica to przycisk EV w desce rozdzielczej, którego w zwykłej wersji nie znajdziemy. Bagażnik dysponuje 280l powierzchni, to jest o 100 mniej niż oferuje A3 Sportback. Dlaczego? bo pod jego powierzchnią znajduje się zbiornik paliwa o pojemności 40 l, również mniejszy niż w standardowym modelu. Gwarancja na model to dwa lata bez limitu kilometrów. Jeżeli po dwóch latach nie przekroczymy 90 tysięcy kilometrów, zostanie ona przedłużona albo do osiągnięcia tego przebiegu albo do trzeciego roku. W przypadku baterii układu hybrydowego producent udziela gwarancji na 8 lat lub 160 tysięcy kilometrów przebiegu.

Zalety tego modelu to bardzo niska emisja spalin, niewiele gorsze osiągi w sprincie do setki w porównaniu z modelem Audi A3 Sportback i większa moc oraz niższe koszty podróżowania, widoczne zwłaszcza w jego miejskim aspekcie poruszania się. Jeżeli wolimy słuchać dobrej muzyki albo prowadzić rozmowy podczas podróży to jest to idealna propozycja ponieważ silnik nie będzie stanowił audio konkurencji. Po wejściu w konfigurator A3 e-tron Sportback, ujrzymy kwotę 245 370PLN, ale można ją oczywiście bardzo szybko zwiększyć. Tak więc tanio nie będzie. Cena egzpemlarza testowego po rabatach to 165 000PLN. Reasumując…Ten model to świetna propozycja, która ma swoją cenę, ale zalet jej nie brakuje. W zasadzie jedne co może nas zniechęcać to cena oraz ładowanie baterii, wymagające większego zachodu gdy nie mamy dostępu do własnego gniazdka, a w okolicy brak jest punktów ładowania.