Audi A7 charakteryzuje się sportową, wydłużoną sylwetką o opływowym kształcie, która nawiązuje do swojego przodka, Audi 100 Coupe, tak bardzo przeze mnie cenionego do dziś. Pod maskę modelu Audi 100 silnik diesla trafił w 1989 roku. Od tego czasu minęło 25 lat i wzwiązku z tym dla uczczenia tego momentu, producent w 2016 roku wyposażył Audi A7 w mocniejszą wersję diesla – competition. Trzylitrowa jednostka dysponuje mocą 326KM oraz dwoma turbosprężarkami. Funkcja „overboost” generuje przez chwilę dodatkowe 20KM w momencie gdy dynamicznie wciśniemy pedał gazu. Maksymalny moment obrotowy tej jednostki to 650Nm w zakresie 1400-2800 obrotów. Pierwszą setkę osiągamy w czasie 5,3 sekundy by maksymalnie popędzić z prędkością 250km/godz. Dwie tony poruszają się z gracją, a w sprincie prezentują sobą nieziemski widok.

 

Egzemplarzem jaki miał na mnie czekać pod salonem miało być nowe Audi Q5. Jak to bywa z niespodziankami zadziałał element zaskoczenia – tu ukłony dla pomysłodawcy. Ten egzemplarz, za sprawą koloru lakieru, został oczywiście przeze mnie zauważony, ale nie przyszło mi na myśl, że to na mnie czeka w ukryciu. Nardo Grey – jedni go kochają, drudzy nie bardzo, widząc w nim namiastkę podkładu lakierniczego. Należę do tych pierwszych. Połączenie z pakietem czerń daje wyjątkowy efekt. Całości dopełniły piękne felgi z oponami 265/30 R20 z serii Audi Exclusive w odcieniu tytanu z oferty quattro GmbH, która zmieniła swą nazwę na Audi Sport GmbH i opiera swoją strategię na czterech filarach. Firma konstruuje i wytwarza m.in. model Audi R8, całą gamę samochodów Audi typu RS, ale odpowiada też za dostarczanie wyczynowych aut wyścigowych klientom zewnętrznym, czyli za program Audi Sport Customer Racing. Poza tym, zajmuje się indywidualizacją aut w programie Audi Exclusive oraz produkcją i dystrybucją akcesoriów Audi Sport Collection. W tle pięcioramiennych felg połyskiwały czerwone zaciski hamulcowe, element charakterystyczny dla tej wersji. Nie wiem czy można sobie wymarzyć lepszą niespodziankę niż to zjawisko na czterech kołach, będące przykładem tego, że projektowanie samochodów to nic innego jak sztuka najwyżej klasy. To czego doświadczałam, na każdym kroku, w ten weekend świadczyło o tym, że to sztuka wobec której nie można pozostać obojętnym.

 

Wnętrze modelu demonstracyjnego to nic innego jak ergonomia, doskonale przemyślana przestrzeń i przede wszystkim elegancja. Wykończenie w drewnie Beaufort w połączeniu z aluminium to aplikacje wymagające misternej pracy polegającej na łączeniu ze sobą bardzo cienkich warstw drewna z aluminium by następnie pociąć je na plastry tworząc tę wyjątkową okładzinę. W utrzymaniu czystości i nienagannej prezencji wnętrza to rozwiązanie sprawdzi się jak najbardziej. Fotele skórzane oddające sportowy charakter nadwozia, wyposażone z przodu w zintegrowane zagłówki z emblematem S-line, posiadały piękne czerwone przeszycia. Podobnie jak sportowa 3-ramienna kierownica , wielofunkcyjna, obszyta skórą, ze spłaszczonym wieńcem i funkcją zmiany przełożeń. To co jest unikatowe w tym modelu to oczywiście drzwi. Nie zobaczymy tu typowych drzwi z ramą, a zamiast tego po opuszczeniu szyb można poczuć trochę ducha z wersji cabrio. Moment zajęcia miejsca za kierownicą, to chwila na którą najbardziej się oczekuje. Kolejny krok to uruchomienie silnika. Mały przycisk do wciśnięcia, a tyle radości z dobiegającego pomruku. Pogoda postanowiła odpuścić i pojawiła się możliwość czerpania radości z namiastki "wiatru we włosach" jaką daje panoramiczny dach. O ile w mieście i podczas stania w korkach wątpliwa to przyjemność, to w trasie sprawdza się idealnie. Co ważne, można słuchać muzyki na pokładzie bez obaw, że wiatr zrobi nam konkurencję.

 

A propos konkurencji to dało się zauważyć, że ten model wyzwala w innych użytkownikach dróg, chęć sprawdzenia swoich samochodów pod kątem dwóch dyscyplin – start spod świateł oraz sprint w terenie uwzględniający liczne manewry przemieszczania się po pasach, od prawego do lewego. Obserwowałam to z rozbawieniem. Użytkując codziennie auto o mocy 90 KM nie kryję, że Audi A7 Sportback Competition to ogrom satysfakcji. Funkcja „overboost” to zastrzyk energii, choć chwilowy i nie znaczny. Egzemplarz wyposażono w Adaptive Air Suspension, a to oznacza że trudno go oderwać od podłoża tam gdzie innym to się udaje. Aktywny rozkład momentu obrotowego zapobiega nadsterowności, a start z wykorzystaniem funkcji „overboost” będzie przydatny, gdy chcemy się załapać na zielone na kolejnym skrzyżowaniu czy sprawnie wykonać manewr wyprzedzania. Wersja Audi A7 Sportback Competition jest standardowo wyposażona w napęd quattro i ośmio biegową skrzynie biegów Tiptronic. Auto brzmi atrakcyjnie za sprawą aktywnego układu wydechowego. Nie jest to co prawda ta sama muzyka jaką słyszeć mogliśmy w widlastej ósemce, ale skutecznie podniesie poziom adrenaliny we krwi. To co mnie urzekło to zapotrzebowanie na paliwo. W trasie wynik zadowoli każdego ponieważ w spokojnej jeździe udaje się nie przekroczyć 7 l /100 km, a w mieście spalanie oscyluje wokół 10 litrów.

 

Kolejny ważny element to przestrzeń. Moje gabaryty powinny pominąć ten temat, ale przecież pasażerowie są mile widziani. Patrząc na obniżająca się ku tyłowi sylwetkę , wiemy że tylne siedzenia nie będą komfortowe dla pasażerów, których natura obdarzyła wzrostem. Producent pomyślał o takich osobach i nad głowami pasażerów tylnej kanapy, są specjalnie wyprofilowane miejsca. Weekend z Audi A7 Sportback Competition to był czas w którym po raz pierwszy byli chętni na zajmowanie tylnych siedzeń, nie wspominając o tym kiedy byłam świadkiem przepychanek pomiędzy moimi już nie małymi dziećmi o to kto zajmie przedni fotel. Zapytani o komfort podróżowania z tyłu, zgodnie oświadczyli, że bardzo wygodnie ale nisko. To normalne zważywszy, że mamy do czynienia ze sportowym nadwoziem obniżonym o 20 mm w stosunku do wersji podstawowej Audi A7 . Zachwyt wywołał bagażnik. Po otwarciu jego pokrywy, ukazuje się przestrzeń 535 litrów, która aż prosi o walizki, torby i plecaki. Gdyby była możliwość testowania auta w tygodniu pewnie Audi A7 byłoby mile widziane w charakterze codziennego przyjaciela, który "poniesie" plecak do szkoły. W przypadku wakacyjnych wypadów rower najlepiej przewieźć na bagażniku dachowym.

 

Egzemplarz demonstracyjny doposażono w reflektory LED Matrix-Beam, które nie należą do najtańszych, ale po raz kolejny podkreślę, że są tego warte. Cztero strefowa klimatyzacja jest komfortowym rozwiązaniem o które warto się pokusić kiedy użytkujemy samochód rodzinnie. Pozwala na niezależne sterowanie i korzystanie wg potrzeb pasażerów tylnej kanapy. System Audi pre sense plus montowany wraz z systemem start stop pozwala na zminimalizowanie skutków ewentualnej kolizji, ten siódmy zmysł siódemki zadba o nasze bezpieczeństwo. Audi pre sense plus m in aktywuje system Audi braking guard, który inicjuje hamowanie z pełną siłą w celu zminimalizowania siły uderzenia. Na bezpieczeństwie nie należy oszczędzać. Brak virtualnego kokpitu mi nie doskwierał, wręcz przeciwnie mogłam na nowo odkryć piękno tradycyjnego obrotomierza i prędkościomierza. Pełną specyfikację użyczonego modelu znajdziecie na stronie dealera – https://www.otomoto.pl/oferta/audi-a7-sportback-competition-3-0tdi-326km-quattro-demo-aso-krotoski-cichy-ID6yNyCz.html

 

Na koniec małe podsumowanie. Audi A7 Sportback Competition to model z którym mi i towarzyszącej ekipie udało się zrobić więcej niż z dotychczasowymi weekendowymi podopiecznymi. W ekipie zagościł dron DJI Mavic Pro, co skutkowało pierwszymi filmowymi ujęciami z lotu ptaka i fotografiami z pułapu kilku metrów. Wszędzie gdzie się pojawialiśmy towarzyszyły nam ciekawskie spojrzenia, wyjmowano telefony, a pozostawiony na parkingu samochód zawsze miał otoczkę w postaci tych, na których zrobił wrażenie. Nardo Grey miał na sesji zdjęciowej nawet czworonożnych fanów. Dwie próby by dostać się na tor co prawda się nie udały, ale świat się nie kończy, modele też nie, więc jestem dobrej myśli. W miejskim zgiełku gdziekolwiek się nie pojawiłam widziałam przystających przechodniów, oglądających się ludzi gdy z wydechu dało się słyszeć ten niski pomruk zadowolenia z naciśnięcia pedału gazu. Nie trzeba mieć pod stopą rasowego sportowca by wiedzieć, że kupiło się wyjątkowe auto. Na stronie producenta przy modelu widnieje hasło – „Nic nie robi tak dobrego wrażenia jak wyraźna linia”. Podpisuję się pod nim obiema rękami dodając od siebie, że to wyraźnie sportowa linia i to samochód, za którym wychodząc z garażu bądź parkingu, będziesz się oglądać co znaczy, że kupiłeś ten właściwy.

Audi A7 Sportback Competition