Audi RS3 w nowej odsłonie, prezentuje nowoczesny drapieżny design. Znane nam już z innych modeli RS obudowy lusterek bocznych z matowego aluminium oraz tylne owalne kocówki układu wydechowego. Osłona chłodnicy – obramowanie z matowego aluminium single frame z wzorem plastrów miodu w kolorze czarnym. Duży kanał dolotowy poniżej tablicy rejestracyjnej,ostre krawędzie z przodu auta oraz boczne nadają modelowi drapieżnego wyglądu.

Silnik – 2.5 TFSI – 367KM i 465Nm. To pięciokrotny zdobywca tytułu International Engine of the Year, o charakterystycznym pięknym gardłowym brzmieniu. Zawdzięcza to kolejności zapłonu poszczególnych cylindrów: 1 – 2 – 4 – 5 – 3. Wzmacniają go również dwie klapy umieszczone w końcówkach układu wydechowego za tłumikiem. Zależnie od obciążenia oraz liczby obrotów gwarantują jeszcze intensywniejsze brzmienie silnika. Montaż tego silnika odbywa się ręcznie w zakładach na Węgrzech w Győr, a blok silnika jest wykonany z ekstremalnie wytrzymałego żeliwa wermikularnego.

Prędkość maksymalna – ograniczona fabrycznie do 250 km/h może zostać podniesiona do 280 km/h, a ile w stanie jest z niego wydobyć załoga Sportmile Polska tego jeszcze nie wiem 😉 Reflektory LED przednie i tylne oferowane są w standardzie wraz czujnikiem zmierzchowym świateł i czujnikiem deszczu , układem zmywania reflektorów oraz funkcją adaptive light. Skrzynia – 7 stopniowa, dwu sprzęgłowa S-tronic. Funkcja Launch Control plus napęd quattro pozwalają na krótki sprint do setki – 4,3 sek. Obręcze – 5 ramienne, aluminium 19''.

Paleta kolorów z dwoma nowościami- Catalunya red metalik i Nardo Grey. Prezentowany model: biały Gletscher. Dostępny za dopłatą pakiet czerń obejmuje: przedni spoiler, ramkę osłony chłodnicy, listwy ozdobne wokół szyb oraz listwę osłony dyfuzora. Podsumowując, jest to najmocniejszy model w kompaktowym segmencie premium i do tego bardzo urodziwy. To zdecydowanie hot-hatch. Ceny tego cuda zaczynają się od 257 tyś PLN, ale kiedy pobawimy się konfiguratorem, tak szybko jak auto rozpędza się do 100km/h, my zbliżymy się do 350 tyś PLN.

Foto: Sebastian Chudzik