Po raz pierwszy projekt Kamila Łabanowicza zaprezentowano światu w roku 2016. Concept nosił nazwę Audi e-tron quattro. Patrzyłam na to jak na dzieło sztuki artysty, bo bez wątpienia projektanci są artystami, z niekłamanym podziwem. Przekucie kreski w finalny kształt, który przy współpracy z inżynierami staje się zaawansowanym technologicznie modelem uwzględniającym świetną aerodynamikę, przy jednoczesnym uwzględnieniu efektownej stylistyki jest dużym osiągnięciem. Wiadomości o wprowadzeniu tego modelu do regularnej sprzedaży czytałam z cichą nadzieją, że jest szansa na to by móc poczuć, jak smakuje elektryczny napęd w gustownym wydaniu.

Ostatni weekend czerwca 2019r, to nasz czas. Doładowany genami Audi, w pełni elektryczny model jest cały mój, na całe 300 kilometrów i tym samym wpisuje się w kartki osobistego Audi dziennika. Zasięg odbieranego egzemplarza w chwili gdy znajduję się za kierownicą to 204 kilometry. Jak się siedzi za kierownicą? Bardzo wygodnie, a po przestudiowaniu materiałów informacyjnych, wszystkim powyżej 170 cm wzrostu będzie się siedzieć wygodniej niż w Audi Q8, ze względu na większą przestrzeń nad głową. To co zwraca uwagę to zupełnie odbiegający od znanych z innych modeli – tunel środkowy. Ładowarka indukcyjna telefonu zajmuje mniej miejsca, a to wykorzystano na przestrzeń dla dwóch kubków z kawą lub po złożeniu uchwytów może służyć za zamykany lub odkryty schowek. Największym wyzwaniem dla kierowcy są zastosowane opcjonalne wyświetlacze pełniące rolę lusterek. Pierwsze kilometry to prawdziwa zabawa, bo w sumie zerkanie w oko kamery przypominającej mi wzrok Arnolda Schwarzeneggera w roli Terminatora, to nowe doświadczenie. Na szczęście nie jest to skomplikowane by wyrobić w sobie nawyk zerkania poniżej. Obraz z kamery zarówno w pełnym słońcu na zewnątrz, jak i w objęciach nocy jest bardzo wyraźny. Ustawienie wyświetlaczy jest proste, bo każdy z nas świetnie radzi sobie ze smartfonami i manualną obsługą obrazu za pomocą dotyku. Opanowanie ich obsługi nie sprawia kłopotu.

Największy szok przeżyjecie po uruchomieniu samochodu. Tradycyjnie znany nam przycisk nie zniknął z wnętrza tyle tylko, że po jego wciśnięciu nie usłyszycie niczego oprócz uruchamiającej się klimatyzacji i radia. Drugie zaskoczenie pojawia się gdy wciśniemy pedał gazu. O elektrykach zwykło mówić się "odkurzacze" ale w tym przypadku 660 Nm robi wrażenie i ja taki „odkurzacz” szanuje. Zasięg takiego sprzętu nowoczesnej pani domu, pozwala na spakowanie młodszego pokolenia i wycieczkę za miasto. Lato iście afrykańskie za oknem więc pasażerowie korzystają ochoczo z dobrodziejstwa panelu klimatyzacji, pozwalającego na sterowanie temperaturą w każdym rzędzie oddzielnie. Zawieszenie pracuje bez zarzutu, a e -tron przemieszcza się bezszelestnie i tu zaczynasz delektować się jazdą na tyle,że ośmielasz się wyłączyć radio i słuchać tego koncertu jaki funduje ci natura w swej najczystszej postaci. Po tygodniu pracy, obowiązków i gonitwy by zdążyć ze wszystkim na czas – wydaje ci się że ten samochód jest od tego by kompletnie odciążyć umysł od zgiełku miasta i myśli. Rozpędza się dynamicznie i gdy władzę przejmują silniki elektryczne korzystając ze swojej pełnej mocy, zauważam iż kierowcy trzymają spory dystans. Nie wiem czy to terapia szokowa czy to ja zwyczajnie przyśpieszam na tyle imponująco, że zostają w tyle. Według producenta te dwie i pół tony osiąga setkę w czasie 6,6 sekundy a w trybie boost – 5,7 sekundy. Zużycie energii w cyklu mieszanym to 22,7- 26,2 kWh/100 km. Maksymalna prędkość to 200 km/h, z czego korzystać możemy już poza terenem zabudowanym czyli autostradach i tu w zasadzie w modelu typowo rodzinnym wydaje się to wystarczać.

Popołudnie za miastem zmniejsza nam zasięg do 174 kilometrów i tu zacznie się fascynująca jak się okaże, nocna przygoda szlakiem ładowarek. W przeczuciu, że po godzinie 21:00 może być różnie, zostawiam moich juniorów w domu i wyruszam przygotowana w mapę lokalizacji potencjalnych dawców energii dla mojego pięknego niebieskiego towarzysza. Ciepły letni wieczór podkusił mnie do zawitania w obleganej o tej porze lokalizacji, do łódzkiej Manufaktury. Doświadczenia z Audi A3 e-tron Sportback jak widać nic mnie nie nauczyły, ładowania nie było – tym razem nie było i samej ładowarki. Na szczęście jest internet i przeglądam dostępne w okolicy punkty ładowania, tu pojawia się iskierka nadziei – Galeria Łódzka i darmowa ładowarka PGE. Docieramy już po godzinach pracy centrum handlowego i zastajemy zamknięty wjazd na parking. To byłoby tyle jeżeli chodzi o darmowe nakarmienie rumaka o mocy 408 koni mechanicznych. Po drodze do sprawdzonej lokalizacji poza Łodzią zaglądam jeszcze do Portu Łódź. Ładowarka sieci Greenway Polska jest ogólnodostępna. Aby z niej korzystać potrzebna jest karta RFID oraz dostęp do Portalu Kierowcy. Wydanie karty odbywa się po rejestracji na portalu i jest ona bezpłatna. Z tą kartą podchodzimy do czytnika, podpinamy kabel do samochodu i uruchamiamy ładowanie – to wszystko w przypadku gdy posiadamy na własność samochód elektryczny. Jednorazowo, po rejestracji na stronie i wypełnieniu formularza ustalamy hasło dostępowe do Portalu Kierowcy. Mamy potem 60 minut za 50 zł które zostają pobrane z naszej karty płatniczej na poczet należności. Po zakończeniu ładowania na podany przez nas adres otrzymamy mail z podsumowaniem sesji i kwotą należną za usługę. Gdy zmieścimy się w kwocie poniżej 50 zł, zwrot nadpłaty wraca na kartę. Ładowarka posiada trzy złącza o mocy 40 kW. Według producenta naładowanie baterii mocą 50 kW do 80% – zabiera ok 84 minuty. Duży wpływ na czas ładowania ma rodzaj wtyku, temperatura otoczenia oraz korzystanie z klimatyzacji. Sieć Greenway posiada w Łodzi trzy lokalizacje, a szczegółowy cennik i informacje o abonamentach są dostępne na stronie, łącznie z tą czy w danej chwili ładowarka jest dostępna.

Darmowy punkt ładowania samochodów elektrycznych jaki mam po drodze do domu znajduje się w siedzibie firmy ABB. Na wyświetlaczu Audi e-tron widnieje zasięg 105 km. Podłączenie samochodu jest proste i zajmuje chwilkę. Informacja o tym, że kolacja dla quattro przyjaciela wystartowała, pokazuje się na wyświetlaczu – ładowanie aktywne. Przewidywany czas pełnego ładowania ładowarką o mocy 10kW, to 6 godzin. Z kubkiem kawy w ręku i gwiazdami nad głową stwierdzam, że do 6 rano to raczej tu nie wysiedzę bez zainteresowania pana pilnującego obiektu, ale godzinkę uda się poświęcić. Ten czas przeznaczam na oglądanie biegających zajęcy i czasami jakiegoś mieszkańca z korzyścią na rzecz zajęcy oczywiście. Przed pierwszą w nocy na wyświetlaczu pojawia się informacja o 48% i 150 km zasięgu. W czasie 1,5 godziny, przy zewnętrznej temperaturze 22 stopni, Audi etron naładowane mocą, zyskuje zasięg dodatkowych 57 kilometrów.

Wnętrze nocą prezentuje się efektownie za sprawą oświetlenia konturowego. Szczególnie zwraca uwagę zaprojektowany detal nad schowkiem pasażera w postaci napisu e-tron i przebiegających obok paseczków, które nie wiedzieć czemu skojarzyły mi się z przepływającym prądem. Nowe modele producenta dysponują podobnymi aranżacjami wnętrz i rozmieszczenia ekranów dotykowych. Audi e-tron różni się od nich w sposób zauważalny. Ekrany o wysokiej rozdzielczości 10,1 oraz 8,6 umieszczone są w zasięgu kierowcy i oferują możliwość obsługi MMI touch response i virtualnego cockpitu. Nowością jest virtual cockpit plus dopasowany do Twoich potrzeb z konfiguracją od klasycznej po sportową czy specyficzną stworzoną dla etron. Własny wirtualny sklep na pokładzie samochodu? dlaczego nie? Korzystasz ze specjalnych usług jak np. planer podróży e-tron czy inteligentne funkcja ładowania. Dopłata do MMI Navigation plus pozwala na obsługę wielu funkcji za pomocą głosu. Panel obsługi 4-strefowej klimatyzacji obsługuje się bardzo intuicyjnie i zdecydowanie nie tęsknię za klikaniem w przyciski by ustawić temperaturę wnętrza na odpowiednim poziomie skoro robię to teraz jednym ruchem palca w górę lub w dół. Przeprojektowaną dźwignię zmiany przełożeń pokochasz bardzo szybko, żałując że nie ma jej w twoim samochodzie. W gustownie zaprojektowanym wnętrzu nie zabrakło też detalu znanego mi już z nowego Audi A8. Taka mała zmiana kierunku odchylania klamki, a jak potrafi usprawnić to co przecież będziemy robić milion razy wsiadając i wysiadając z samochodu. Same drzwi wykonane są z kilku rodzajów materiałów w tym tworzywa i alcantary w części środkowej.

W linii nadwozia typowej dla modeli SUV, bardzo cenię sobie pojemne schowki na drzwiach. Jest duża szansa, że w tym samochodzie nie zgubiłabym zimą żadnych rękawiczek. Pasażerowie tylnej kanapy mają do dyspozycji oprócz schowków w drzwiach, ukryty w środkowym siedzeniu schowek z miejscem na napoje. W testowanym modelu fotele wykonane są ze skóry Valcona, lubianej przez detailerów, łatwej do czyszczenia i wyglądającej elegancko. Dystans 300 kilometrów nie był tym jaki miałam do pokonania w jednym dniu, ale nie był to twardy weekend podczas którego z ulgą opuszczasz siedzenie kierowcy. Adaptacyjne zawieszenie pracuje bezbłędnie. System dostosowuje się samoczynnie na podstawie wielu czynników, takich jak prędkość, styl jazdy i warunki drogowe. Kierowca może również dostosować profil jazdy E-tron. Dostępnych jest siedem różnych ustawień, od komfortowych po sportowe. Na dłuższym dystansie zabierając ze sobą komplet pasażerów musisz się liczyć jednak z tym, że ten zajmujący środkowe miejsce tylnej kanapy z takim wrażeniem wysiądzie. Narzekania sprawdziłam osobiście. W momencie gdy Audi e-tron wspina się po kolejnych szczeblach swojej mocy, twoje plecy odczuwają coś co kiedyś czułaś gdy leżałaś kilka godzin na pomoście na Mazurach. Niby bardzo przyjemnie ale żałujesz, że jednak nie wzięłaś dmuchanego materaca. Reasumując polecam ten model standardowemu, reklamowanemu wzorcowi rodziny dwa plus dwa.

Niedziela i ostatnie elektryczne 24 godziny, to ciąg dalszy zwiedzania Łodzi i jednoczesnego odwiedzania punktów ładowania samochodów elektrycznych. Trafiam do Galerii Łódzkiej. Punkt ładowania jest tu oblegany. Trafiam w momencie gdy najszybszą ładowarkę przejęła w posiadanie Tesla. Konkurencja wygląda atrakcyjnie ale to my mamy tu obszerne wymiary i 1614 l powierzchni bagażowej po rozłożeniu siedzeń. Muszę się zadowolić mniejszym zastrzykiem mocy 22 kW. Szkoda, bo bardzo chciałam sprawdzić jak damskie zakupy mają się do poziomu energii elektrycznej w moim elektryzująco atrakcyjnym Audi e-tron, które dużo zakupów pomieści w bagażniku. Czy SUV w tym wydaniu jest atrakcyjny? Właściciel zaparkowanego obok Nissana Leafa jest pod wrażeniem. Prezentujemy więc wnętrze auta i odpowiadamy na pytania, a przy okazji sama pytam jak wygląda codzienne życie z elektrykiem. Dowiaduję się, że kolejne auto też będzie elektryczne, że rachunki za prąd nie rujnują kieszeni i że Audi e-tron to marzenie. Nie dziwię się, gdy patrzę na dwójkę dzieci właściciela. Mając na względzie wcześniejsze zainteresowanie modelem i fakt, że wiele osób nie krępowało się zaczepiać i pytać o to gdzie są umiejscowione baterie, jak auto radzi sobie w trasie, na jak długo wystarcza energii i jak długo trzeba ją doładowywać, stwierdzam że chyba zaczyna się e-wolucja w kierunku zmiany poglądów na to, że jedynym słusznym wyborem jest benzyna.

Jakie względy przemawiają za tym zainteresowaniem ciężko jednoznacznie stwierdzić, ale nie mamy tu silnika spalinowego więc oszczędzamy na serwisie, pokonujemy krótsze dystanse w miejskim zgiełku bez hałasu, pozostawiania zapachów i bez wydawania na ten cel pieniędzy. Mamy do dyspozycji spory zastrzyk mocy, korzystamy z możliwości zwiększenia zasięgu ponieważ e-tron posiada system zarządzania termicznego zdolny do jego zwiększenia zasięgu nawet o 10% , a to zwiększa żywotność baterii. Sam system akumulatorów w Audi e-tron składa się z 36 modułów, ułożonych na dwóch poziomach, a każdy moduł składa się z 12 ogniw posiadających elastyczną powłokę. Elektryczny SUV z napędem na wszystkie koła, działa dzięki zastosowaniu dwóch potężnych silników asynchronicznych (ASM) z pierwszorzędną technologią chłodzenia. Aby zwiększyć wydajność, większość mocy pochodzi z tylnego silnika przy średnich prędkościach. Inżynierowie z Ingolstadt postarali się i zaprojektowali innowacyjny system rekuperacji. Odzysk energii z obu silników następuje podczas wciśnięcia pedału hamulca. Gdy pedał hamulca jest wciśnięty, system natychmiast określa wielkość wymaganego ciśnienia, a następnie silnik elektryczny dostarcza energię. Nie jest potrzebna pompa próżniowa, co stanowi około 30% redukcji masy w porównaniu z konwencjonalnymi systemami. Kierowca ma wpływ na poziom hamowania odzyskowego, za pomocą łopatek montowanych na kierownicy. Dodatkowo ustawienie wspomagania informuje kierowcę, kiedy należy zwolnić pedał przyspieszenia, aby zwiększyć zasięg.

Spędzam w Galerii ponad godzinę chociaż wiadomo, że statystycznej kobiecie ten czas kompletnie nie wystarczy by zajrzeć do wszystkich sklepów. Zaglądam do niebieskiego kolegi i odczytuję wynik – 48 % pojemności baterii. Tu już postępy w szybkości ładowania są zauważalne i nic tylko wypada pogratulować firmie PGE dobrodziejstwa i podziękować za gościnność. Zarówno Audi e-tron jak i Nissan Leaf, a nawet Tesla, w tym czasie są gotowe do dalszej drogi. Pozostaje mi rozkoszować się letnią aurą i wykorzystać ją na zapoznanie mojego obiektywu z nowym modelem. Wracając późnym wieczorem leśnymi drogami, doceniam technologię reflektorów Matrix LED a sąsiedzi doceniają fakt, że nawet nocne późne powroty nie spędzają im snu z oczu. Z perspektywy użytkowania tego modelu jednak zastanawiam się nad tym, czy producent w trosce o bezpieczeństwo pieszych, nie powinien jednak zadbać o to by był dla nich słyszalny.

W najbliższej przyszłości czeka nas 20 kolejnych modeli z Ingolstadt, które producent wyposaży w napęd elektryczny. Inteligentne, elektryczne i zapewne ciągle z genami od Audi będą próbować przekonać nas do swoich zalet, a te niewątpliwie mają. Największą przeszkodą niezależnie od stosowanych źródła napędzającego te cztery e pierścienie, wydaje się być cena i wciąż niewielka dostępność punktów ładowania. To drugie z każdym dniem się zmienia, a w Polsce nie rujnuje kieszeni. To pierwsze jak przystało na klasę – kosztuje. W przypadku Audi e-tron Edition One, łódzkiego dealera, to kwota 463 tysięcy, z których można co nieco urwać, rezygnując na przykład z kamer na rzecz zwykłych lusterek, Audi Sound System Bang&Olufsen 3D czy niektórych pakietów. Niewątpliwie kusić mogą późniejsze oszczędności wynikające z użytkowania tego modelu. Jak przyjmie się w rodzinie tak chętnie kupowanych innych modeli z benzyną we krwi? W pierwszym kwartale tego roku, według raportu wyprodukowano 5769 egzemplarzy modelu Audi e-tron. Po trzystu wspólnych kilometrach wpisanych w kartki mojego Audi dziennika mogę napisać tylko jedno – elektryzująco było, a geny Audi wciąż czuć pod stopą. Brzmi to jak udany przepis na spędzanie czasu za kierownicą. W sercu coraz bliżej mi do Audi e-tron GT bez kręcenia nosem, bo jak widać elektryczne samochody wypadają dużo bardziej emocjonująco niż nasze domowe rasowe odkurzacze.

Dane techniczne:

Audi e-tron advanced 55 quattro – 408 KM (300 kW)/664Nm

osiągi 0-100 km/h – 6,6 sek. 5,7sek. w trybie Boost

kolor- Antigua metalik

masa – 2565 kg

Za użyczenie modelu wielkie DZIĘKUJĘ salonowi Krotoski-Cichy